![]()
polski-luz
25.04.2008 say something (3)
Podjęłam chyba najlepszą decyzje w swoim życiu zmieniłam pracę
10 miesięcy fizycznej męczarni, no w sumie nie narzekam, ale teraz
to co innego 8 h na wygodnym obrotowym krześle przy biurku i sortowanie
dokumentów herbatka, kawka kiedy tylko przyjdzie mi ochota
i mp3 w uszach nie ma porównania. Jest tylko jeden mały
szczegół zakaz rozmawiania po polsku podczas pracy
jeśli chcę pogadać z kimkolwiek to tylko w języku angielskim,
ale to też ma swoje plusy. Więc chyba szybko stąd nie wyjadę.
Zdobędę doświadczenie no i git. Ale sekretarką i tak nie zostanę. :)
Uwielbiam to miejsce drzewa, kwiaty i wiewiórki.
cześć!
21.04.2008 say something (2)
Troszkę zajęło mi przypomnienie sobie hasła, ale
dzięki Bogu mam kilka prób. Ostatnia notka dotyczyła
przygotowań,a tu już 10 miechów minęło
kiedy, w jaki sposób? Nie wiem. Chyba z dnia na dzień.
Co tam, jak tam u Was? Jakieś postępy, czy życie
daje w dupe? :) za szybko się usamodzielniłam, tak
fajnie było kiedy wszystko było takie beztroskie.
Straciłam wene, a może zbyt dużo mam do powiedzenia
i dlatego już kończę.
do przeczytania tam za jakiś czas.
acha ważne rzeczy przypomina się dopiero po czasie
jak macie jakieś blogi (cokolwiek), żebym mogła zagłębić się w jakąś
ludzka lekturę to prosze bardzo...
pozdro siewka :)
04.06.2007 say something (9)
Dobra w piątek robię adijos,samolot o 5:50 to tak wypada
na lotnisku już być 2 h wcześniej :/ spakowana już po części
jestem jeszcze tylko parę spraw organizacyjnych m.in
drukowanie CV i ściągnięcie simlocka. Ale to załatwie dzisiaj.
Tylko żebym niczego nie zapomniała.Zostawcie swoje maila
w razie przypływu czasu
będę mogła coś skrobnąć jak się żyje na wyspach itp.
W środę impreza pożegnalna to miło ,że chcą mnie żegnać :)
archiwum
2008kategorie
linki